środa, 27 sierpnia 2014

Rozdział 5

Postanowiłyśmy z Jutką pójść do Galerii Bałtyckiej, bo była największą i najlepszą w okolicy. Pochodziłyśmy 2 godzinki po sklepach. Ja kupiłam sobie nowe buty, dwie koszulki i bluzę. Jutka zakupy ograniczyły się do spodni i 2 bluz. Doszłyśmy na 2 piętro i zamówiłyśmy bubble tea.
- Leonia, możesz mi powiedzieć po co ci te buty?
- Nie wiem, ale czuję się w nich ładniejsza!
- Serio, ty ogólnie ładna jesteś!
- Ale niska - posmutniałam.
- 169 cm to wcale nie tak mało. Zazdroszczę ci, bo ja i moje 183 to załamka.
- W sumie. Ale te buty są śliczne.
- Proszę Pań oto pańskie bubble tea - przerwała naszą rozmowę sprzedawczyni.
Moja przyjaciółka już wyciągała portfel, ale wstrzymałam ją.
- Zapłacę - powiedziałam i dałam pani za ladą 30 złoty - reszty nie trzeba.
- Leosia, weź no, przecież mogłam za siebie zapłacić!
- Daj spokój i pij!
- Nie wygram?
- Nie - uśmiechnęłam się tryumfalnie.
- Gdzie teraz idziemy?
- Wracamy do mnie? Obejrzymy jakiś film.
- Horror?
- No jacha!
Skierowałyśmy się w stronę wyjścia z Galerii, a ja jak to ja wpadłam na kogoś, prawie rozlewając moją herbatę (dla niewiedzących co to bubble tea radzę sprawdzić, żeby nie zrozumieć źle tego tekstu ;) - od autorki).
- Patrz jak łazisz kurwa! - warknęłam - O! Bąku siema.
- Sorry Prawa, nie zauważyłem cię.
- Nikt mnie nie zauważa - powiedziałam udawając, że płaczę.
- Siemson Bąk, Leonia chyba coś brała, bo ogólnie zachowuje się jak idiotka - odezwała się bramkarka.
- Czyli jak zawsze - pfff... ja mu dam tak mówić!
- Nie pozwalajcie sobie! Wszędzie idioci ja pierdolę, ja jedna zachowuję się normalnie, a oni mnie za idiotkę biorą!
- Bez bulwersa proszę.
- Dobra, dobra idź na zakupy czy co ty tu robisz, a ja i Jucia idziemy film oglądać - pociągnęłam moją przyjaciółkę za ramię i pomachałam Bąkowi.

---------------------------------------------------------------------
SORY ZA TO, ŻE TAKI KRÓTKI, ALE JAK W OGÓLE NIE MA KOMENTARZY POD ROZDZIAŁAMI TO W OGÓLE NIE CHCĘ MI SIĘ PISAĆ! DZIĘKUJĘ, DOBRANOC, NIE POZDRAWIAM :'(

1 komentarz: