- Ale mamo!
- Nie pójdziesz na żadną imprezę i koniec! Zdania nie zmienię. Masz 16 lat!
- Ale Robert mógł jak był w moim wieku!
- Robert to Robert! Ty to co innego!
- Nie odzywaj się do mnie!
- Nie mam zamiaru!
Wbiegłam do mojego pokoju z płaczem. To były urodziny mojej najlepszej przyjaciółki. Miała być impreza. A wyszło tak, że muszę siedzieć w domu. Nie minęło 5 minut by ktoś wszedł do mojego pokoju.
- Zostaw mnie! Nie chcą z tobą rozmawiać!
- Leosia, czemu płaczesz? - usłyszałam głos mojego 19 letniego brata.
- Mama nie chce mnie puścić na urodziny do Julity!
- Dlaczego?
- Mówi, że jestem nie odpowiedzialna, a ona nie chce potem wychowywać moich bachorów.
- CO? Tak powiedziała?
- Nie, wszystko sobie wymyśliłam wiesz?
- Porozmawiam z nią.
- Nie zmieni zdania...
- Zobaczymy.
Po 20 minutach zobaczyłam w drzwiach moją matkę.
- No dobrze możesz iść na tę imprezę.
- NAPRAWDĘ MOGĘ?! DZIĘKUJĘ!!
- Tak naprawdę. Nie dziękuj mi tylko twojemu bratu.
I wyszła, najzwyczajniej w świecie. Ale nasze rozmowy zazwyczaj tyle trwały. Tylko kłótnie były dłuższe.
Minęło 6 lat. Dziś mam 22 wtedy 16, a ja znów szykuje się na urodziny. Do tej samej osoby, tego samego dnia, tylko nie w tym samym domu. Teraz nie potrzebuję zgody rodziców. Nie mają nic do gadania. Dobre strony bycia pełnoletnią.
-----------------------------------------------
Jest i prolog ;) Zapraszam do komentowania :D Pozdrawiam :*
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz